Suzi Quatro to bardzo zajęta kobieta. Wciąż jest gwiazdą aren, wydaje książki, nową muzykę i wygląda na to, że nie zwalnia. Wkrótce wyda bardziej osobistą kompilację swojej dyskografii zatytułowaną Legenda. Porozmawialiśmy z oryginalną rockową laseczką, aby dowiedzieć się więcej.
Dlaczego zdecydowałeś się opublikować Best Of this year?
Cały mój katalog właśnie został przejęty przez nową firmę, więc postanowiliśmy wszystko przejrzeć i wydać te utwory. Powiedziałem więc, że ta trasa to idealna okazja, aby wydać nową kompilację z nową myślą. Zremasterować ją. Uczynić ją wyjątkową. Legenda ma dziesięć hitów plus dziesięć moich własnych wyborów z mojego obszernego katalogu wszystkich rzeczy, które napisałem. To było trudne, tak na marginesie!
Wyobrażam sobie! Jak wybrałaś?
Naprawdę trudne, bo mam dziesięć albumów. Większość albumów piszę sama, więc to ogromny katalog. Z wyjątkiem utworu „Hollywood”, każdy inny wybrany przeze mnie utwór był grany na żywo na scenie. Nie wiedziałam, że to robię, dopóki na to nie spojrzałam. Więc teraz, jeśli jest Legenda 2, wybrałbym różne utwory z różnych powodów. Domyślam się, że te po prostu mi się narzuciły, bo wykonywałem je na żywo.
Wiem, że teksty piosenek wiele dla ciebie znaczą. Czy jest jakiś fragment, z którego jesteś szczególnie dumny?
No dobra, nie piszę fikcji, więc zawsze jestem dumny z moich tekstów. Zawsze zagłębiam się w teksty, kiedy piszę. Dużo dla mnie znaczą, tak jak właśnie powiedziałeś. "Cat Size" - lubię ten kawałek, bo jest o Detroit. "Suicide" jest interesujący. To zabawne, bo zobaczyłem nagłówek w gazecie i brzmiał: "Jestem więźniem na 72.nd Street’. To był artykuł o Johnie Lennonie, a potem on tak zginął. To było tak dziwne, że napisałem opowiadanie o byciu tam więźniem, a potem to… to było trochę dziwne.
„Uwolnić motyla” jest dla mnie bardzo ważne. Planowałam rozwód z moim mężem… z moim byłym mężem teraz. Nie było łatwo mi to powiedzieć, więc napisałam piosenkę, żeby to wyrazić. Ta piosenka wpływa na ludzi. To pożegnanie, ale pożegnanie pełne nadziei.
Czy twój były mąż kiedykolwiek komentował?
No jasne, przyniosłam to na dół i mu to zagrałam. Grałam to jako moją wiadomość do niego. I chwała mu za to, wszystko co powiedział to "fajna piosenka Suz". Myślałam, że załapał, ale chyba nie chciał tego przyznać. Nie jest niewrażliwy; zrozumiałby przesłanie. Ale najwyraźniej nie chciał się nad tym rozwodzić.
Wydałeś właśnie książkę o poezji. Czy masz jakichś ulubionych poetów?
Lubię rzeczy Szekspira. Lubię wielu przypadkowych poetów. Nie mam tendencji do wybierania konkretnego autora lub poety, wybieram wiersz. Kiedy byłem w Australii podczas mojej ostatniej, trudnej i emocjonalnej trasy z moją byłą… i rozstaliśmy się całkiem niedługo po tym, więc życie było ciężkie. Kiedy zbliżasz się ku końcowi, to jest prawdziwe i wszyscy są na krawędzi. Znalazłem księgarnię w Melbourne. Wszedłem tam i znalazłem te pachnące książki z poezją i one po prostu odpowiedziały na moje zamieszanie. Po prostu jeździłem samochodem na koncerty i czytałem z nich. Można więc powiedzieć, że pisane słowo jest dla mnie niezwykle ważne. Pomaga mi przejść przez to.
Mam nadzieję, że moja poezja i moje piosenki robią to samo dla innych. Wiem, że mam takie piosenki jak "Uwolnić Motyla", które doprowadzają ludzi do łez.
Quatro, Scott i Powell, czyli ja, Scott, oryginalny gitarzysta ze Sweet i oryginalny perkusista ze Slade – założyliśmy supergrupę. Wydaliśmy album w Australii podczas naszej trasy. Dotarł do 20 miejsca, a teraz wychodzi wszędzie indziej we wrześniu i album nazywa się QSP. Mówię o tym, ponieważ napisałem piosenkę z Andy Scottem zatytułowaną „Pain”. Ludzie wchodzili do studia, kiedy ją nagrywaliśmy i płakali – jedna z tych naprawdę przejmujących wiadomości.
A co do moich wierszy, mnóstwo ludzi pyta, czy to o mnie? Co oznacza, że ich dotykam. Co oznacza, że trafiam w sedno. Jestem artystą – i właśnie tego chcesz od swoich dzieł – żeby dotykały ludzi. To jedyny powód, dla którego to robisz.
A propos poezji zapachowej. Jaki zapach by... Legenda z ciekawości?
Powiedziałbym... Lawenda. Nie wiem, skąd mi się to wzięło…
No cóż, słyszałem, że jesteś trochę medium, prawda?
Tak, lubię to tak ujmować. Jako artysta, wszystkie moje kanały są szeroko otwarte. Nie chcę zamykać kanałów. To sprawia, że jesteś łatwo zraniony, wrażliwy i wszystko jest otwarte. Jako artysta, tak naprawdę nie masz innego wyboru.
Czy myślisz, że to wpłynęło na twoją decyzję przy wyborze tych piosenek?
Tak, wszystko, co robię, wypływa z głębokiego emocjonalnego miejsca. Taki już jestem. Bardzo łatwo mnie zranić i odczuwam wszystko z pedantyczną dokładnością. To czyni mnie artystą. To po prostu idzie w parze.
Czy to sprawia, że stajesz się bardziej zdecydowany?
To zależy od sytuacji. Kieruję się instynktem, któremu ufam bezgranicznie. Jeśli coś czuję, tak właśnie działam. Nie potrafię ściemniać ani kłamać. Jeśli mnie o coś zapytasz, odpowiem ci. Może ci się to nie spodobać, ale jestem bezpośredni. Ufam swojemu instynktowi. Wierzę w to, co robię i ufam temu.
Chciałem cię też zapytać o coś, co jest bardzo powszechne w dzisiejszych mediach. Powiedziałeś, że nie identyfikujesz się z żadną płcią?
Nigdy nie miałam i wciąż nie mam. Nigdy w życiu nie pomyślałam sobie, o, nie mogę tego zrobić, bo jestem kobietą. Po prostu nigdy. Może poza wejściem do pisuaru...
Hahaha! No cóż, chcą zrobić więcej łazienek neutralnych płciowo...
Myślę, że to powinien być indywidualny wybór. Nie jestem osobą, która komukolwiek cokolwiek narzuca. Dla mnie ważne było, że tak się czułam. Byłam pierwszą odnoszącą sukcesy kobietą w muzyce rock ‘n’ roll, ponieważ nie bawiłam się w płeć. Dlatego tak się stało. Myślę, że każdy musi dokonywać własnych wyborów. Nie sądzę, żeby odbierać kobiecość i męskość. Nadal wierzę, że ludzie są różni. Po prostu uważam, że bez względu na płeć nie powinno się uniemożliwiać komuś realizowania marzeń. Jest pewna różnica. Kocham mężczyzn i kocham kobiety. Myślę, że to dwie wspaniałe, oddzielne byty. To po prostu nie powinno cię ograniczać.
Słuchasz jakiejś nowej muzyki?
Tak, bo mam 16-letnią wnuczkę, która trzyma mnie na bieżąco. Myślę, że moim ulubionym artystą w tej chwili jest Ed Sheeran. To dziwne, bo nie znam całego jego dorobku, ale za każdym razem, gdy jadę z nią samochodem, ona przełącza się z jednej stacji radiowej na drugą. Potem zatrzymuje się na jakiejś piosence, a ja pytam: kto to? A ona odpowiada: babciu... to Ed Sheeran. Zawsze! Więc chyba muszę powiedzieć, że go lubię. Już jej się znudziło mi to powtarzać.
Czy rozważylibyście duet?
Bardzo chciałbym coś z nim zrobić! Właściwie to robię duet z KT Tunstall. Właśnie piszemy razem kilka piosenek. Oboje jesteśmy swoimi fanami, co sprawia, że jest naprawdę fajnie.
Czy nadal jesteś fanem Elvisa?
Ogromny. Właściwie to w ostatni weekend skończyłem występ niedaleko Frankfurtu, gdzie stacjonował podczas służby wojskowej. I odbywał się tam duży festiwal Elvisa. Zaśpiewałem pięć piosenek. Jedną z nich był mój hołd dla Elvisa, zatytułowany „Singing With Angels”, który jest dla mnie bardzo ważny. I to nagranie powstało w Nashville. Zawsze miałem taką tradycję, żeby na każdej płycie nagrać utwór Elvisa. Kocham go od szóstego roku życia.
Zauważyłem, że nie dołączyłeś okładki do Legenda?
Nie, wybrałem piosenki, które sam napisałem. Właśnie to chciałem zrobić tym razem. To coś bardziej osobistego.
Zanim cię puszczę... Jest jedna rzecz, o której umieram, żeby usłyszeć więcej. Czytałem, że zrobiłeś seans, żeby przywołać Janis Joplin?
O mój Boże, skąd to masz? Siedzieliśmy znudzeni w pokoju hotelowym i postanowiliśmy kogoś sprowadzić. Siedzi się tak po prostu z grupą ludzi, rozumiesz? Nie podobało mi się to! Wiesz, jak się tak po prostu bawisz różnymi rzeczami i dobrze się przy tym bawisz. O, w ogóle mi się to nie podobało.
Czy coś się stało?
Tam było kilka dziwnych rzeczy, które się tam kręciły i nie podobało mi się to. Pomyślałem, że to nie jest coś, czym można się bawić. Doszło do takiego momentu i pomyślałem: ach, ok! Zapal światła, zabierz mnie stąd. Zaczęło się jako coś zabawnego, ale skończyło się jako coś poważnego i nie zrobiłbym tego ponownie. Nikt z nas nie zna tego obszaru. Nie powinieneś z tym zadzierać. Nie poleciłbym nikomu robienia tego dla zabawy lub z innego powodu.
Nowy album Suzi Quatro Legenda dostępne 22 września. Więcej szczegółów here.
















Brak komentarzy